wtorek, 8 października 2013

Wywiad z Magdaleną Witkiewicz





Magdalena Witkiewicz polska pisarka zadebiutowała powieścią  pt. Milaczek która  została wydana w 2008 roku ,2010 Panny Roztropne a w 2012 bestsellerowa powieść Opowieść niewiernej.


Kiedy zaczęła się Pani przygoda z pisaniem?

 Moja przygoda, a właściwie moje życie związane z pisaniem rozpoczęło się na urlopie macierzyńskim. Nieco się nudziłam, bo moja córka była bardzo grzecznym dzieckiem i postanowiłam coś napisać. Okazało się, że się podoba. To był "Milaczek", który teraz ponownie ukazał się w księgarniach w przecudnej nowej okładce .

Pracuje Pani obecnie nad pisaniem kolejnej książki .Jeżeli tak to czego możemy się spodziewać.


 Zakończyłam Zamek z piasku, który ukaże się 23 października. Teraz pracuję nad drugą częścią Szkoły żon. Dużo się będzie działo. No i druga Lilka i spółka. A potem kolejny Milaczek. Zapracowana jestem.


 Jak u Pani wygląda proces twórczy?

Proces twórczy... Siadam w fotelu i się... czasem zmuszam. Jak nie mogę nic wymyślić, to skubię coś do jedzenia. Jak już zmobilizuję się do pisania, to często nie mogę przestać... Czasem robię plan, ale nie zawsze. Wiem jak książka ma się skończyć, jak się zaczyna i mniej więcej co się przydarzy bohaterom w środku. A słowa płyną same.



Myślała Pani kiedyś nad napisaniem biografii ?


 Myślę, że jeszcze czas na biografię. Biografię piszą wielcy ludzie, i to chyba u skraju życia. Albo po spektakularnym sukcesie. Ten jeszcze - mam nadzieję - przede mną.


 Czy wydarzenia ,które wydarzyły się w Pani życiu wpływają na to  co Pani piszę ?


 Oczywiście. Bardzo dużo czerpię pomysłów z życia, z wydarzeń, które miały miejsce, z sytuacji, które dotyczyły mnie, bądź moich bliskich. Piszę o tym, co znam. Jak nie z własnych przeżyć, to z opowieści znajomych. Na tej podstawie mam często nowe pomysły i stwarzam fabułę...


Czego można życzyć Magdalenie Witkiewicz ?
 
  Szczęścia i spokoju ducha. Sukcesów na "nowej drodze życia". Tydzień temu zamknęłam firmę i stawiam tylko na pisanie. Trzymajcie kciuki!
 
                             

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza