poniedziałek, 14 października 2013

Wywiad z Panią Renatą Kosin Z reguły wtedy, gdy wszystko dobrze się układa, człowiek marzy, by tak już było zawsze.





 Pracuje Pani obecnie nad kolejną książką?

Tak. W sierpniu skończył mi się urlop, który sama sobie wyznaczyłam ;), od września znów jestem w pracy, czyli piszę kolejną powieść. Na wiosenne pojawienie się w księgarni czeka też już inna, skończona tuż przed urlopem.




Czy czuję się Pani spełniona, jako pisarka?

Wszystko zależy od tego, co się rozumie przez to spełnienie. Jeśli satysfakcję i radość z tego, że robi się dokładnie to, co zawsze chciało się robić, to tak. Jeśli oznaczałoby to również, że doszło się do perfekcji w tym, co się robi i nie ma potrzeby, by nadal rozwijać swoje umiejętności, wtedy nie. A moja prywatna definicja? Myślę, że spełnienie, prócz satysfakcji, powinno przynieść również spokój. Równowagę między „muszę”, a „chcę”, oraz poczucie, że ma się pełną kontrolę nad tym, co się robi. Niestety, ja takiej kontroli wciąż jeszcze nie mam, zbyt wiele się dzieje rzeczy, które zależą bardziej od innych, zbyt wiele jest w moim życiu „muszę”. Myślę też, że na osiągnięcie stanu spełnienia trzeba sobie zasłużyć nie tylko ciężką pracą nad sobą - własnym rozwojem, ale też przez wypełnienie w swoim życiu określonych ról, przechodząc przez pewne naturalne „koleje rzeczy” tak jak należy, a nie skacząc po kilka stopni. Żeby zostać człowiekiem spełnionym, trzeba cierpliwości i wiary, przede wszystkim w siebie, a do tego etapu w drodze do spełnienia chyba udało mi się już dotrzeć.
Reasumując – wciąż nie jestem człowiekiem spełnionym (nie tylko w pisaniu), jednak wydaje mi się, że, jestem na całkiem dobrej drodze, by to spełnienie osiągnąć.










Skąd czerpie Pani swoje inspiracje?


Zewsząd. Nie tylko z otaczającej mnie rzeczywistości, ale również tego, co spotkało mnie kiedyś, i tego, na co mam nadzieję w dalszej lub bliższej przeszłości. Nie są to też sprawy najważniejsze, wbrew pozorom, bo czasem najciekawsze rzeczy wynikają z błahostek, często niepozornych – podsłuchanych rozmów, podejrzanych obrazów, migawek z życia.

Oprócz pisania czym Pani lubi się zajmować?

Jestem z natury człowiekiem dość ruchliwym, więc łatwiej byłoby mi wymienić, czym nie lubię się zajmować. Najbardziej na świecie nie znoszę nudy i bezczynności, dlatego nieustannie staram się czymś zająć ręce lub myśli.  Lubię wszelkie prace, których efekty zaspokoją moją potrzebę tworzenia rzeczy nowych, lub na nowo. Czasem jest to przedmiot ozdobiony techniką decoupage, czasem szydełkowa serwetka, poszewka na poduszkę, pastelowy obrazek, albo po prostu nowa roślina posadzona w ogrodzie, czy wymyślne danie lub słoik powideł śliwkowych. Przy czym w każdej z wymienionych czynności równie ważny, jak efekt końcowy, jest sam proces twórczy, ponieważ gdy ten efekt okaże się niezadowalający, (a bywa różnie ;)), przyjemność którą sprawi samo tworzenie spowoduje, że człowiek nie będzie miał poczucia zmarnowanego czasu.







Gdyby miała Pani udzielić kilku rad początkującym pisarzom, jakie byłyby to rady ?


Rad pewnie miałabym bardzo wiele, jednak najważniejszą jest chyba ta, by nauczyć się być cierpliwym. Należy cierpliwie ćwiczyć swój warsztat (czyli pisać, pisać, pisać – nawet, jeśli na początku tylko do szuflady), a potem cierpliwie czekać, aż ktoś dostrzeże jego potencjał, i wreszcie kunszt. Nie wolno też zrażać się początkowymi niepowodzeniami, bo to jakby założyć, że zrobiło się już wszystko w kwestii swoich możliwości i nie widzi się perspektyw na dalszy rozwój.









 Jakie jest marzenie  ma Renata Kosin?

Jest przede wszystkim zmienne. Zależy od dnia, czasem bywa błahym, trochę egoistycznym pragnieniem, by po prostu odpocząć, nie musieć martwić się bieżącymi problemami i zrobić coś tylko dla siebie, natomiast czasem - z reguły wtedy, gdy wszystko dobrze się układa, człowiek marzy, by tak już było zawsze.




Dziękuję serdecznie Pani Renacie za poświęcenie swojego czasu .Mam nadzieję że wywiad był dla Was interesujący . Napewno jest to mój wywiad jeden z ulubionych .Pozdrawiam ANGELIKA

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza